Od bardzo dawna chodził za mną taki smalczyk. Zazwyczaj miałam okazję jadać go na weselach przy wiejskim stole, ale przygotowanie go w domu nie wymaga jakiś szczególnych umiejętności. Wyszedł przepyszny!
Składniki (na 3 słoiki wielkości jak na zdjęciu):
- 700 g świeżej słoniny
- 300 g wędzonego boczku
- 150 g surowych wędzonych frankfurterek
- 2 cebule
- 1/2 niedużego jabłka
- 2 ząbki czosnku
- 1 łyżka suszonego majeranku
- 3 listki laurowe
- 6 ziaren ziela angielskiego
Sposób przygotowania:
1. Słoninę zmielić w maszynce do mięsa na dużych oczkach, ewentualnie drobno pokroić.
2. Kiełbaski również zmielić.
3. Boczek pokroić w kosteczkę. Cebule i jabłko drobno posiekać.
4. W garnku o grubym dnie umieścić zmieloną słoninę, ziele i liście. Postawić na małym ogniu i wytopić, aż zrobią się lekkie skwarki. Po tym wyjąć liście i ziele.
5. Dodać posiekany boczek i kiełbaski. Jak boczek się przyrumieni, dodać cebulę i jabłko. Gotować na małym ogniu, aż cebula się zrumieni. Na koniec dodać przeciśnięty przez praskę czosnek i majeranek. Zdjąć z ognia. Przestudzić i przelać do naczyń - u mnie 2 słoiki j 1 gliniane naczynie - wszystkie mniej więcej tej samej pojemności.
6. Podawać na chlebie, można przed podaniem posolić i popieprzyć, świetnie też smakuje z ogórkiem kiszonym.
Smacznego!!!